11:59:00 AM

11:59:00 AM

Ardell Heated Eyelash Curler lokówka do rzęs - podgrzewana zalotka


 Marka Ardell jest mi znana już od wielu lat, przede wszystkim za sprawą sztucznych rzęs oraz doskonałego kleju duo. Przeglądając ofertę produktów marki, moją uwagę zwróci interesujący produkt, jakim jest lokówka do rzęs, szczere mówią po raz pierwszy, miała styczność z tego typu urządzeniem. Firma posiada, produkty bardzo wysokiej jakości, z których zawsze byłam, zadowolona dlatego też urządzenie, stało się dla mnie wyjątkowo ciekawe i zdecydowałam, aby je przetestować.



Moje rzęsy z natury są cieniutkie oraz proste, więc kiedy nie są pomalowane praktycznie wcale ich nie widać. Najlepszą metodą, aby stały się bardziej wyraziste jest, ich podkręcenie, przed pomalowaniem, do tej pory używałam tradycyjnej zalotki. 

Urządzenie działa również na podobnej zasadzie jak tradycyjna zalotka, jego zadaniem jest podkręcenie rzęs. Jednak produkt jest bardziej delikatny i przede wszystkim bezpieczniejszy. 

Urządzenie uruchamia się za pomocą włącznika, który przesuwamy ku górze, po 15 sekundach produkt jest nagrzany i gotowy do pracy. Lokówkę wystarczy przytrzymać kilka sekund, aby uzyskać efekt ładnie podkręconych rzęs. Przy tym produkcie nie musimy obawiać się poparzenia czy zniszczenia rzęs, zalotka jest całkowicie bezpieczna. Moje rzęsy po zastosowaniu lokówki, prezentują się świetnie, uzyskuję efekt sztucznych rzęs. 



Produkt został wykonany w całości z solidnego plastiku, jedynie nasadka podkręcająca jest z delikatnej gumy. Przód produktu posiada diodę, która po uruchomieniu zapala, się na żółto dzięki temu wiemy, że urządzenie jest sprawne. Zalotka zasilana jest dwoma bateriami typu paluszki AAA.

Lokówkę otrzymujemy w ofoliowanym kartoniku, który zabezpiecza ją przed uszkodzeniem podczas transportu.





10 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam o tym produkcie. Ja na szczęście mam idealne rzęsy, więc jedyne czego używam, to tusz :)

    Carrrolina Blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię rzęsy Ardell ale o takiej lokówce nie słyszałam! moje rzęsy są naturalnie podkręcone i wystarczy im dobry tusz do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  3. woooow! nie widziałam jeszcze podgrzewanej zalotki :DD

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używam zalotki, ale o takiej wersji pierwszy raz słyszę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Puderniczka , Blogger