Ulubieńcy 2015 roku - pielęgnacja twarzy i ciała



Sama nie wiem jak to się stało iż wpis z ulubieńcami pielęgnacyjnymi roku umknął mi i nie został opublikowany. Dopiero wczoraj przeglądając blog zdałam sobie sprawę iż post się nie pojawił. Mimo tego że jest już trochę późno na tego typu podsumowanie jednak zdecydowałam że taki wpis powinien się tutaj znaleźć. Kosmetyki które najczęściej towarzyszył mi w minionym roku na pewno zostaną ze mną na dłużej i chyba nie szybko znajdą godnych następców.

 

 

Dermedic serum nawadniające hydrain hialuro  

______________________________

 

Kosmetyk posiada rzadką lejącą konsystencję w białym kolorze. Serum pachnie bardzo delikatnie jest to charakterystyczna woń dla wszystkich kosmetyków Dermedic, zapach jest ulotny. Dzięki bardzo lekkiej konsystencji produkt bardzo szybko się wchłania nie pozostawia po sobie tłustej lub lepkiej powłoki. Świetnie nadaje się jako baza pod makijaż, wyrównuje skórę co znacznie poprania jej wygląd a dzieki temu makijaż wygląda idealnie. Już po pierwszym zastosowaniu widać efekty skóra staje się bardziej wygładzona. Serum bardzo dobrze nawilża oraz odżywia przesuszoną skórę, likwiduje łuszczące się skórki. Produkt nie podrażnia wrażliwej skóry jest idealne również dla wrażliwców.

 

 

LE'MAADR woda micelarna z komórkami macierzystymi 

____________________________________

 

 Jak już wcześniej napisałam woda zawiera w swoim składzie komórki macierzyste które znane są z właściwości regeneracyjnych oraz odżywczych. Muszę przyznać że nic dawno tak dobrze nie zrobiło mojej skórze jak ten kosmetyk. Woda po zastosowaniu świetnie koi skórę, znika uczucie ściągnięcia i pieczenia. Produkt bardzo dobrze oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń. Równie dobrze sprawdza się przy usuwaniu makijażu nie wywołując zaczerwienienia ani podrażnień, nie szczypie w oczy. Kondycja mojej cery uległa znaczniej poprawie, skóra stała się bardziej nawilżona oraz odporna na niekorzystne czynniki zewnętrzne.

 

 

Olejek podtrzymujący opaleniznę Mythos

________________________ 

 

Olejek doskonale sprawdzał się latem, jako przyspieszacz opalania, dając w bardzo krótkim czasie piękną rumianą skórę. Po opalaniu skóra nie jest przesuszona, kosmetyk powoduje iż pozostaje gładka i rozświetlona.
Dzięki zawartość w składzie marchwi i orzecha kosmetyk idealnie, podtrzymuje opaleniznę, co jest idealne zwłaszcza teraz gdy nie chcemy w szybkim czasie jej utracić.
Produkt dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy lecz dobrze nawilżoną skórę.
Olejek posiada bardzo przyjemny delikatny słodko - cukierkowy zapach. Uwielbiam takie nuty, dzięki temu kosmetyk podwójnie miło mi się stosuje.
Produkt posiada rzadką oleistą konsystencję w bezbarwnym kolorze.
Olejek znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Opakowanie jest przyciemniane, dzięki temu kosmetyk chroniony jest przed promieniowaniem. Do aplikacji służy nam dozownik, spryskiwacz. Muszę przyznać że nie jest to zbyt wygodne, gdyż trudno wydobyć odpowiednią ilość a przy, spryskiwaniu olejek jest wszędzie.

 

Vita Liberata samoopalacz

_________________

 

Produkt jest dla mnie prawdziwym hitem wśród samoopalaczy.  Zacznę od piankowej konsystencji która po aplikacji na skórę błyskawicznie się wchłania i zasycha. Dzięki temu nie musimy tracić czasu na czekanie aż produkt dobrze się wchłonie, by nie pobrudzić nim ubrania. Rękawica niezwykle ułatwia aplikację, dzięki niej możemy szybko i precyzyjnie nałożyć piankę na skórę.  Trwałość kosmetyku to dwa - trzy tygodnie jest to naprawdę imponujące gdyż zazwyczaj produkty samoopalające zmywają się już po pierwszej kąpieli. Kolejnym plusem jest to iż zapach jest praktycznie niewyczuwalny z czego bardzo się cieszę gdyż na ogół balsamy samoopalające po wchłonięciu w skórę tworzą bardzo nieprzyjemną woń. Produkt już podczas aplikacji zostawia delikatny kolor na skórze, dzięki temu dokładnie widzimy gdzie został nałożony tym sposobem unikamy smug. Pianka daje bardzo naturalny efekt skóry muśniętej letnim słońcem.

 

Zestaw składa się z samoopalacza oraz rękawicy do aplikacji produktu. Kosmetyk znajduje się w zafoliowanym kartonowym pudełku, na którym zawarto wszystkie ważne informacje dotyczące kosmetyku. Opakowanie wykonano z brązowego plastiku. Do aplikacji służy bardzo wygodna w użyciu pompka, dzięki której bez problemu możemy wydobyć odpowiednią ilość produktu do użycia. Butelka zawiera 125ml otrzymujemy ją w cenie 170 zł cena rękawicy ok. 25 zł.

 

 

 Shiseido Benefiance pianka oczyszczająca 

_____________________________

 

Pianka posiada gęstą kremową konsystęcję w biało perłowym kolorze. Znajdują się w nim maleńkie pomarańczowe kuleczki, które w czasie aplikacji nie są wyczuwalne. Pianka jest niezwykle wydajna, wystarczy bardzo mała ilość by pokryć całą twarz pianą. Produkt najlepiej aplikować na zwilżoną wodą skórę. Dużym zaskoczeniem było dla mnie to iż po zastosowaniu moja twarz nie jest w żadnym stopniu podrażniona. Kosmetyk nie wywołuje u mnie uczucia pieczenia czy ściągnięcia, czego zawsze się obawiam po zastosowaniu tego typu produktów. Pianka doskonale myje z wszelkich zanieczyszczeń i nie wysusza. Produkt posiada niestety również niewielkie wady jak np. mydlany zapach który niestety nie przypadł mi do gustu. Kolejną wadą jest że gdy dostanie się do oczu może odrobinę szczypać, moje oczy są bardzo wrażliwe może dlatego. Reasumując pianka jest dobrym produktem który na pewno zasługuje na uwagę. Drobne wady da się wybaczyć gdyż łagodne działanie wszystko wynagradza. 

 

 

Naturalne czarne mydło Savon noir

________________________

 

Mydło posiada gęstą, płynną formę w zielono brązowym kolorze. Konsystencja jest ciągnąca i lepka, jednak to nie utrudnia aplikacji gdyż przy kontakcie z wodą kosmetyk delikatnie się pieni oraz gładko rozprowadza na skórze. Nie ma również problemu ze spłukiwaniem wystarczy odrobina wody by całkowicie oczyścić twarz z mydła. Produkt posiada specyficzny zapach, niestety nie przypadł mi zbytnio do gustu, po czasie ulatnia się i jest niewyczuwalny. Mydło idealnie oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń. Po zastosowaniu skóra jest gładka, bardzo przyjemna w dotyku. Kondycja skóry jest w znacznie lepszej formie znacznie rzadziej pojawiają się na niej pory oraz wypryski. 

Kosmetyk najlepiej sprawdza się w duecie z rękawicą do masażu i peelingu Kessa. Rękawica pomaga w dogłębnym oczyszczaniu skóry z martwego naskórka.

 

 

Olejek łopianowy z czerwoną papryką - pobudzający wzrost włosów

_____________________________________________________


 Zacznę od najważniejszej informacji, olejek nie obciąża włosów i nie powoduje ich nadmiernego przetłuszczania się. Wręcz przeciwnie włosy są, dłużej świeże a łojotok jest znacznie zniwelowany. Olejek stosuję dwa razy w tygodniu, zawsze staram się nakładać go, na godzinę przed myciem głowy. Produkt, dokładnie wcieram w skórę u nasady włosów. Do zmycia olejku używam szamponu oczyszczającego, włosy myję dwa razy by je dokładnie oczyścić.
Jeżeli chodzi o efekty jakie zauważyłam, to włosy mniej wypadają, szybciej rosną a co najważniejsze wyrasta sporo nowych. Włosy wyglądają zdrowo, nabierają pięknego połysku.
Produkt znajduje się w plastikowej, ciemno brązowej butelce o pojemności 100 ml. Opakowanie jest półprzeźroczyste, przyciemniane dzięki temu, olejek jest dobrze chroniony przed światłem, a my możemy swobodnie obserwować poziom jego zużycia.

 

 

Organique złoty peeling cukrowy  

_______________________

 

Zacznę od opakowania które prezentuje się niezwykle estetycznie i skromnie, za co duży plus. Pudełeczko w którym znajduje się kosmetyk jest plastikowe, przeźroczyste natomiast nakrętkę wykonano z metalu.  Wieczko zdobi naklejka z subtelną aplikacją oraz nazwą firmy. Opakowanie jest szerokie dzięki temu możemy swobodnie wydobywać odpowiednią ilość kosmetyku która jest nam potrzebna do aplikacji. Pojemność/ 200 ml cena/ ok.68 zł

 

Peeling posiada bardzo bogatą, gęstą konsystęcję w jasnym odcieniu. Mimo iż konsystęcja jest treściwa, produkt gładko się rozprowadza na skórze. Peeling składa się z delikatnych drobinek cukrowych zatopionych w maśle shea oraz olejku sojowym. 


Kosmetyk działa wspaniale na moją wrażliwą i przesuszoną skórę. Delikatne cukrowe drobinki, subtelnie masują oraz usuwają martwy złuszczony naskórek. Gdy wykonamy peeling skóra jest wspaniale wygładzona oraz nawilżona, produkt nie wywołuje podrażnień. Gdy wychodzę z wanny nie muszę dodatkowo natłuszczać skóry gdyż peeling pozostawia delikatną natłuszczoną powłokę. Skóra staje się gładka i miła w dotyku oraz pięknie pachnie subtelnym perfumowanym aromatem produktu.

 

 

Nailnu - zmywacz do paznokci w chusteczkach

_____________________________

 

Muszę przyznać że takie chusteczki to naprawdę świetna sprawą, od momentu kiedy pojawiły się w moim domu zawsze noszę kilka w torebce. Wszystkie wiemy jak to jest z pomalowanymi paznokciami, odprysk może pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Gdy taka wpadka nam się przytrafi jest to dla nas bardzo krępujące sytuacja zwłaszcza w pracy. Teraz dzięki chusteczką możemy w dyskretny sposób temu zaradzić, wystarczy kilka chwil by usunąć lakier ze wszystkich paznokci. Chusteczki pachną bardzo delikatnie, po zastosowaniu płytka paznokci jest delikatnie natłuszczona. Po użyciu chusteczek, możemy bez problemu od razu nałożyć lakier na paznokcie. To bardzo wygodny drobiazg, niezbędny w każdej kobiecej torebce. Chusteczki zbierają niewiele miejsca w związku z tym idealnie nadają się również na wyjazd. Produkt nie zawiera acetonu.

  

Chusteczki znajdują się w fioletowym kartonowym pudełeczku. Wewnątrz znajduje się dziesięć saszetek w których umieszczono po jednej dobrze nasączonej chusteczce. Saszetki są bardzo praktyczne i wygodne w użyciu. Opakowanie dostajemy w cenie 19 zł.

 

 Foltene Pharma Sebum Regulating szampon

_________________________________

 

Szampon zawiera wyciąg z szałwii która posiada silne właściwości oczyszczające, co przynosi ulgę oraz doskonale odświeża skórę głowy. Włosy odzyskują zdrowy wygląd są miękkie i ładnie się błyszczą. Szampon powoduje iż włosy nabierają objętości a skóra głowy jest idealnie oczyszczona. Produkt posiada bardzo rzadką konsytuację która może ściekać. Produkt nie posiada koloru jest przeźroczysty, szampon pachnie delikatnie bardzo przyjemnie. Jedynym minusem jaki szampon posiada, to to że jest mało wydajny, potrzebna jest konkretna ilość by spienić powierzchnię całej głowy. Kosmetyk wspaniale przedłuża świeżość włosów. Jeżeli macie problem z nadmiernym wydzielaniem sebum to z czystym sumieniem polecam wam ten szampon.

 

 

Dermedic kremowyel żel oczyszczający

________________________

 Kosmetyk posiada gęsta treściwą konsystęcję w białym kolorze. Zapach produkt jest bardzo przyjemny, świeży pachnie podobnie jak większość kosmetyków Dermedic. Żel jest bardzo delikty więc osoby z wrażliwą cerą śmiało i bez obaw mogą po niego sięgać. Produkt bardzo dobrze oczyszcza oraz odświeża skórę, radzi sobie również dobrze  z  usuwaniem makijażu. Żel nie podrażnia skóry ani oczu, nie powoduje ściągnięcia skóry. Po zastosowaniu skóra jest świetnie oczyszczona oraz nawilżona.

Opakowanie jest praktyczne i wygodne w użyciu. Plastikowa tuba jest bardzo duża zawiera aż 200 ml produktu. 

 

 

 

GOArgan+ olejek do ciała - malina
_____________________

Kosmetyk świetnie sprawdza się do pielęgnacji przesuszonej skóry ze skłonnością do podrażnień. Olejek bardzo szybko się wchłania nie pozostawia przy tym nieprzyjemnej tłustej warstwy na skórze. Posiada delikatny bardzo przyjemny zapach który długo utrzymuje się na skórze. Po dłuższym czasie stosowania zauważyłam że znacznie wzrósł poziom nawilżenia a moja skóra przestała się łuszczyć jest jędrna i elastyczna.

Oleje idealnie sprawdza się również jako dodatek do balsamu w ten sposób możemy go wspaniale wzbogacić a konsystęcja staje się nieco delikatniejsza. Aby produkt lepiej się wchłaniał należy aplikować go na wilgotną skórę. Dla mnie najwygodniej jest gdy olejki aplikuję podczas kąpieli, nadmiar usuwam wodą a gdy wychodzę z wanny nie muszę już nakładać balsamu.

 

 

Komentarze:

  1. Marzy mi się krem Shiseido Benefiance Pod oczy. Uwielbiam dermedic i vita Liberata

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię olejki GP, ale do szału mnie doprowadzają duże otwory buteleczek, przez które ciągle wylewam zawartość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pianka Shiseido, zresztą jak i inne kosmetyki z tej linii są świetne :) na piankę VL mam ogromną chęć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do olejku łopianowego mam mieszane uczucia i chyba muszę mu dać za jakiś czas kolejną szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam tylko VL i również jestem zachwycona jego działaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam tylko VL i również jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Eternal Gold, to najcudowniejszy peeling na świecie :D

    OdpowiedzUsuń



SZABLON BY: PANNA VEJJS